Dlaczego popieram strajk nauczycieli?

Share

Niedawno pisałam o tym, że marzy mi się wprowadzenie mindfulness do polskich szkół, tak jak dzieje się to w Wielkiej Brytanii. Patrząc jednak na kondycję i sytuację polskiego szkolnictwa, stwierdzam ze smutkiem, że przed nami daleka droga… Trwa właśnie największy od 1993 roku strajk nauczycieli – ludzi, od których zależy… wszystko?

Kim jest nauczyciel?

Jako córka „misyjnej” nauczycielki i pełnej pasji edukatorki, założycielki obecnie jednej z najlepszych niepublicznych szkół w Polsce, doskonale zdaję sobie sprawę z roli edukacji w życiu publicznym. Zadaniem szkoły jest kształcić i kształtować świadomych obywateli, ludzi myślących krytycznie, pełnych inwencji twórczej i potrafiących wyrazić swoją opinię. Obywateli, którzy szanują się wzajemnie, szukają porozumienia i wspólnych rozwiązań. Którzy chcą decydować o tym, w jakim miejscu, w tym – w jakim kraju, chcą żyć. Same książki i historie mądrych liderów nie wystarczą – potrzebny jest kontakt z człowiekiem, który zainspiruje i natchnie do rozwoju, da dobry przykład oraz wesprze, kiedy zajdzie taka potrzeba. I takimi liderami są nauczyciele. Czy dobry lider w korporacji zarabia 2500,00 zł na rękę?

Po co nauczycielom strajk?

Z przerażeniem czytam komentarze w internecie, na przykład takiej Pani z dzieckiem na zdjęciu profilowym: „jak Wam źle, to proszę iść do Biedronki. Tylko tam więcej pracy fizycznej i psychicznej.” Biedronek faktycznie już w Polsce jak stonek, więc może i tyle stanowisk by się znalazło. Tylko kto wykształci wówczas nasze dzieci? W tym to ze zdjęcia profilowego? Pani z Biedronki powtarza, że praca nauczyciela to 18 godzin tygodniowo, być może nie zdając sobie sprawy z tego, że jest to liczba godzin prowadzonych zajęć dydaktycznych, zaś wymiar czasu pracy nauczyciela równy jest, wynikającym z kodeksu pracy, 40 godzinom tygodniowo. Pozostałe 22 godziny w tygodniu (jeśli nie dużo, dużo więcej!) to przygotowywanie zajęć, sprawdzanie prac uczniowskich oraz dopełnianie wszelkich formalności. Ponadto nauczyciel musiał ukończyć studia wyższe, zdać egzaminy, etc.

Ile etatów ma nauczyciel?

Jako dziecko nauczycielki często ubolewałam nad tym, że Mama po powrocie z pracy zamyka się w gabinecie i godzinami recenzuje prace swoich wychowanków. Po wyjściu z gabinetu również zaaferowana była uczniowskimi życiorysami i zastanawianiem się, jak komu pomóc. Zawsze miło było natomiast gościć jej – bardzo z nią zżytych – uczniów w domu. Z częścią z nich ma z resztą kontakt po dziś dzień. Obecnie również największą satysfakcję zawodową przynosi jej kontakt z uczniami – spotkania z samorządem szkolnym czy z kandydatami. Jeśli miałabym na przykładzie Mamy oszacować stopień „psychicznego” zaangażowania w pracę i realizację misji – wynosi on 100% (tak, to akurat mam po niej). Nauczyciel nie „odbija karty” i nie idzie po prostu napić się piwa. Dobry nauczyciel pije to piwo, poszukując nowych rozwiązań dydaktycznych bądź pedagogicznych.

Szacunek – słowo klucz

Wszystko zaczyna się od szacunku dla drugiego człowieka. Jeżeli mieliśmy szansę spotkać na swojej drodze kogoś, kto nas tego szacunku nauczył (może był to właśnie nauczyciel?), prawdopodobnie rozumiemy, dlaczego nauczyciele podjęli strajk (ojej, jak „niegrzecznie”!, ale czy niewychowawczo?). Rozumiemy, że człowiek, który ma duży wpływ na to, w jakim świecie będziemy za moment żyli, człowiek, od którego w dużej mierze zależy dobrostan naszych dzieci, taki człowiek po prostu ma prawo godziwie wiązać koniec z końcem. Ma również prawo w te nieszczęsne – gorliwie mu wypominane – wakacje, wyjechać i raz do roku wypić piwo nie myśląc o swoich podopiecznych. Ma prawo podejmować walkę o lepsze, lepiej dofinansowane, szkolnictwo. Ma prawo walczyć o wyższą jakość kształcenia naszych dzieci, bo do tego ten strajk się sprowadza.

Uważność i współczucie w organizacji

Kolejnymi, po szacunku, stopniami wtajemniczenia są uważność i współczucie, które moim zdaniem powinny docelowo królować w szkołach i później we wszystkich organizacjach tworzących środowiska pracy. Widzi mi się świat, w którym dalekowzrocznie tworzy się wartości, normy i cele działania. W którym oczywistością jest, że dobre postępowe rozwiązania (przy okazji – przynoszące zyski) będą tworzyli dobrze wykształceni, postępowi ludzie (przy okazji – dobrze zarabiający). W którym wiadomo, że zdrowy, doceniany i „zarażony misją” pracownik, będzie bardziej oddany i kreatywny (przynosząc przy okazji większe zyski). Marzy mi się świat, w którym na pierwszym miejscu jest współczucie, a słowo zysk rozumiane jest inaczej niż szybki zastrzyk gotówki. Marzy mi się świat wypełniony ludźmi szanującymi się wzajemnie (oraz inne istoty), niezależnie od pochodzenia, stopnia wykształcenia czy pełnionych funkcji.

PS. Niebawem postaram się napisać więcej o uważności i współczuciu w organizacjach.

You may also like...