Królowa dramatu w królowej motorsportu

Share

Formuła 1 to taka niewdzięczna seria wyścigowa, w której więcej do powiedzenia mają producenci i ich polityka niż kierowcy i ich umiejętności. Jest jednak jeden zespół, który poza wyścigiem zbrojeń, interesuje się także innym zasobem – ludzkim.

Mindfulness a wartości

W 2018 roku zespół Mercedesa pochwalił się, że zaczął inwestować w ludzi – w opiekę medyczną, odżywianie, sen, sport, a także – mindfulness i wsparcie psychologiczne dla całego, liczącego 1800 osób, zespołu F1. Toto Wolff, szef zespołu, przekonuje, że w Mercedesie nigdy nie było problemu z motywacją, jednak praca na tak wysokim „poziomie energii” non stop jest zbyt kosztowna dla ludzkiego zdrowia. Wprowadził więc zmiany i usprawnienia, które mają na celu zoptymalizowanie pracy każdego członka zespołu, w poszanowaniu jego dobrostanu i zdrowia.

Już w 2017 roku Toto Wolff podkreślał, że w Formule 1 nie liczą się wyłącznie tytuły i zwycięstwa. Stwierdził wówczas, że bezwzględne zachowania i decyzje wielokrotnie bardzo niekorzystnie wpływały na wizerunek zespołu i całej marki, dlatego zespół Mercedesa stawia na grę fair play.

Trzymając się naszych wartości, w perspektywie czasu osiągniemy więcej tytułów.

Toto Wolff

W filozofię zespołu doskonale wpisuje się Lewis Hamilton, który swoim zachowaniem (np. podczas GP Węgier w 2017 roku) wielokrotnie potwierdzał, że jest graczem zespołowym, wiernym swoim wartościom i nieskłonnym do zdobywania tytułów „za wszelką cenę”. Obaj panowie zostali wyszczególnieni jako „Positive Mindful Leaders” przez Juana Humberto Younga, autora programu Mindfulness Based Strategic Awareness Training.

Jeśli robisz dobre rzeczy, dobre rzeczy wracają do Ciebie.

Lewis Hamilton

Ponadto Lewis od dwóch lat praktykuje i promuje etyczną i zdrową dietę roślinną, a w tym roku – dzięki zmianie regulacji dotyczącej ograniczeń wagi kierowców – mógł także zaprezentować, jak będąc weganinem można rozbudować swoją masę mięśniową. Kierowca twierdzi, że jest zdrowszy i szczęśliwszy niż kiedykolwiek oraz żałuje, że przeszedł na weganizm tak późno. Zarówno Hamilton, jak i jego kolega z zespołu Valtteri Bottas, na śniadanie jedzą owsiankę, co również praktykuję i polecam 🙂

Mindfulness a zachowanie

I choć trudno bezpośrednio przełożyć te starania na wyniki zespołu Mercedesa, bo wciąż dominującym czynnikiem w królowej motorsportu jest technologia, to podczas kontrowersyjnego GP Kanady mieliśmy prezentację, jak zachowują się kierowcy praktykujący uważność, a jak ci, którzy nie mają z nią wiele wspólnego.

Zaczęło się od błędu (czyżby kłopoty z uważnością?) prowadzącego w wyścigu Sebastiana Vettela, który na 49. okrążeniu wyjechał na trawę, zaś wracając na tor – chcący lub nie – zajechał drogę Hamiltonowi i zmusił go do gwałtownego – i bardzo przytomnego! – hamowania w celu uniknięcia kolizji. Za niesportowe zachowanie – słusznie bądź nie – sędziowie przyznali Vettelowi 5 sekund kary, co przekreśliło jego zwycięstwo w Grand Prix.

Błąd Vettela

I wtedy w głowie kierowcy rozpętało się piekło… Vettel, pomimo instrukcji od zespołu „skoncentruj się”, wpadł w niepohamowaną spiralę złości i koncentrował się już głównie na swoich emocjach. Niepogodzony z wynikiem wyścigu Sebastian „królowa dramatu” Vettel rozpoczął popisową prezentację utraty kontroli nad emocjami i zachowaniem – najpierw ostentacyjnie przepchnął bolid do alei serwisowej zamiast zaparkować go w miejscu przeznaczonym dla trzech najszybszych maszyn, potem przestawił tabliczkę z numerem „1” postawioną przed bolidem Hamiltona w miejsce, gdzie powinien stać jego bolid oraz prawdopodobnie nosił się z zamiarem nieuczestniczenia w ceremonii. Szczęśliwie ostatecznie opanował emocje i pojawił się na podium.

Spokój nas uratuje

Z drugiej strony mogliśmy obserwować przytomne i spokojne reakcje aktualnego mistrza świata F1, jego zrównoważone komentarze dotyczące całej sytuacji oraz bardzo uczciwy i elegancki gest zaproszenia Vettela na najwyższy stopień podium. Hamilton przyznał, że nie jest to sposób, w jaki chciał zwyciężyć i do końca „cisnął”, żeby wyprzedzić Vettela i wygrać wyścig nie tylko za sprawą kontrowersyjnej decyzji stewardów.

Jaki morał z ostatniego odcinka tej motorsportowej telenoweli? W życiu dzieją się różne rzeczy, ale to od nas zależy, jak będziemy sobie radzić z trudnościami i przeciwnościami losu. Uważność pomaga podejmować konstruktywne działania nawet w obliczu złości, zamiast pozwalać wciągać się w wir wyniszczającej nas – jako ludzi i jako cały gatunek – agresji.

Podsumowując, z mojej perspektywy popis Vettela nie był demonstracją siły, lecz słabości. I tylko spokój nas uratuje 🙂

You may also like...