O uważności na drodze słów kilka

Share

Kto nigdy nie przekroczył ograniczenia prędkości, niech pierwszy rzuci kamieniem. Kocham samochody, imponują mi sporty motorowe, skakałam ze spadochronem, jeździłam motocyklem… A to wszystko dlatego, że kręci mnie każda prędkość, która przekracza fizjologiczne ludzkie ograniczenia. Uzależnia mnie prędkość, jak pisze O.S.T.R… Przyznaję, że jako młody kierowca nie zawsze stawiałam bezpieczeństwo na pierwszym planie, a moim podróżom nierzadko towarzyszyła adrenalina. I choć wraz z wiekiem, doświadczeniem i większą umiejętnością oszacowania swoich możliwości, zamiłowanie do prędkości wcale nie minęło, to pojawiła się refleksja, że droga publiczna to jednak niewłaściwe miejsce do robienia sobie dobrze hormonami związanymi z przekraczaniem ludzkich ograniczeń.

Z czasem zaczęłam doceniać spokojną i harmonijną jazdę jako remedium na stres dnia codziennego, zaczęłam praktykować mindfulness, rozmawiać z kierowcami rajdowymi, którzy choć na odcinkach specjalnych realizują swoje potrzeby, na co dzień w ruchu drogowym starają się być odpowiedzialnymi kierowcami, często zaangażowanymi w działania BRD (Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego) – choć jak wiemy, z różnym skutkiem 😉 Rozmowy dotyczyły m.in. ich pracy z psychologami sportu i regulowania procesów fizjologicznych za pomocą oddechu. Pomyślałam wówczas, że skoro takie techniki pomagają kierowcom sportowym, to mogą pomóc także wszystkim innym.

Jak się okazało, moje przypuszczenia potwierdzone zostały licznymi badaniami naukowymi za oceanem. Okazało się, że uważność, czyli celowe utrzymywanie uwagi w chwili obecnej, pomaga w skutecznym radzeniu sobie z agresją drogową, stresem i lękiem za kierownicą. Trening uważności wspiera koncentrację kierowcy, jego zdolności poznawcze oraz samoświadomość. Pozwala skutecznie identyfikować zagrożenia, wyłapywać pierwsze oznaki zmęczenia czy rozproszenia uwagi. Jednym słowem – uważność znacząco wpływa na charakterystykę i bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu.

Co więcej naukowcy zauważyli, że uważność może odgrywać znaczącą rolę w redukcji ryzyka dla zdrowia publicznego powodowanego przez SMS-owanie podczas jazdy – osoby o większym poziomie uważności są mniej skłonne do bezrefleksyjnego sięgania po telefon. A sięganie po telefon za kierownicą jest stale rosnącym problemem na całym świecie. W Stanach szacuje się, że zjawisko to prowadzi do 1,5 miliona wypadków rocznie, co nie dziwne, skoro prowadzenie podczas obsługiwania telefonu porównuje się do jazdy z zamkniętymi oczami (oblicz odległość, jaką pokonasz „z zawiązanymi oczami”, pisząc SMS-a o dowolnej treści)… Z amerykańskich statystyk wynika również, że 14% śmiertelnych ofiar wypadków ginie właśnie na skutek korzystania z komórek.

I choć różne organizacje edukują kierowców na wszystkie możliwe sposoby, problem niestety nie będzie malał. Wręcz przeciwnie – z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od technologii i naszych komórek. Obserwacja kierowców w stanie Wirginia pokazała, że prowadząc auto korzystamy z telefonów w coraz bardziej niebezpieczny sposób – spada odsetek kierowców rozmawiających przez telefon trzymany w dłoni, jednak lawinowo wzrasta liczba kierowców, którzy zamiast na drogę patrzą w smartfon.

Dlatego, jeżeli nie chcemy pozabijać się na drogach, powinniśmy wszyscy praktykować uważność!

PS. W odpowiedzi na powyższe Fundacja ZenDriving realizuje projekt prewencyjny dla młodzieży „Nie tracę głowy na drodze”.

——–

Przypisy:

You may also like...